2/05/2019

Jak trafiłam do Playboya + wywiad ze mną

Nowy rok rozpoczęłam realizując kolejne szalone marzenie - publikację w Playboyu! Na pewno ciekawi Was skąd taki pomysł? W połowie zeszłego roku przeglądałam jeden z numerów, a moją uwagę przykuł dział "Dziewczyna miesiąca". Wtedy po raz pierwszy zapragnęłam również się tam znaleźć... Wkrótce jednak pochłonęła mnie praca nad moją pierwszą książką (znajdziecie ją <tutaj>), dlatego wszystko zeszło na dalszy plan. Do tematu wróciłam dopiero pod koniec roku. Skontaktowałam się z redakcją, a już zaledwie tydzień później omawiałam szczegóły publikacji w siedzibie Playboya w Warszawie. Chociaż pomysłów na współpracę było wiele (również odważnych), ostatecznie zdecydowałam się na wywiad oraz publikację dwóch zdjęć. Czy kiedyś odważę się na więcej? Tego jeszcze nie wiem... Kiedy podzieliłam się z Wami informacją o publikacji, część oczywiście od razu pobiegła do kiosków (numer wciąż jest w sprzedaży!). Niestety wielu moich czytelników mieszka poza Polską, dlatego otrzymałam wiele próśb o publikację mojego wywiadu. Przekonaliście mnie! Zapraszam do lektury :)

PLAYBOY: W internecie piszą o tobie „najładniejsze nogi polskiego Instagrama”. Jesteś z nich dumna?
ARIADNA: Pewnie, zdecydowanie to one są moim głównym znakiem rozpoznawczym. Dlatego tak chętnie je eksponuję – zwłaszcza w szpilkach i seksownych pończochach. 
PLAYBOY: Jesteś dumna z czegoś jeszcze?
ARIADNA: Z tego, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych i potrafię konsekwentnie realizować postawione sobie cele.
PLAYBOY: A z tego, że na Instagramie obserwuje cię ponad pół miliona osób?
ARIADNA: Z tego trochę też.
PLAYBOY: Długo pracuje się na taką pozycję?
ARIADNA: W moim przypadku zajęło to kilka lat. Konkurencja jest ogromna, dlatego od początku wiedziałam, że muszę dać publiczności coś wyjątkowego – inaczej zginę w tłumie. Chciałam zaintrygować sobą ludzi na tyle, żeby chcieli do mnie wracać po więcej i więcej, wciąż czując niedosyt. Na Instagramie konieczna jest jakość, regularność oraz zaangażowanie. To dzięki nim udało mi się nawiązać więź z moimi odbiorcami, którzy chętnie wspierają także inne moje projekty.
PLAYBOY: Takie jak album i kalendarz, które wydałaś?
ARIADNA: Chciałam, żeby moi fani mogli oglądać mnie również na papierze, nie tylko na ekranach smartfonów. A swoją drogą – świadomość, że mój kalendarz wisi na ścianach ludzi na całym świecie to niesamowicie miłe uczucie!


PLAYBOY: Co jest takiego wyjątkowego w twoim albumie i kalendarzu?
ARIADNA: Zarówno książka jak i kalendarz zawierają mnóstwo niepublikowanych dotąd zdjęć. Zdecydowanie odważniejszych niż te na Instagramie (figlarny uśmiech). W książce znajdziesz też zbiór tekstów, w których uchylam rąbka tajemnicy na temat mojego życia.
PLAYBOY: Na swoim blogu piszesz, że jesteś „ambasadorką naturalnej kobiecości”. Co to znaczy?
ARIADNA: Po prostu nigdy nie ingerowałam drastycznie w wygląd mojego ciała, nie miałam żadnych operacji plastycznych. Moje brwi, włosy oraz usta są w pełni naturalne. W instagramowym świecie to coraz rzadsze, dlatego chętnie to podkreślam.
PLAYBOY: Lubisz pozować do nagich zdjęć?
ARIADNA: Jako osoba, która od kilkunastu lat pasjonuje się fotografią, lubię stawać zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie obiektywu. Lubię swoje ciało i nie mam oporów przed uwiecznianiem go na zdjęciach, ale pod jednym warunkiem – karta pamięci po sesji musi trafić do mnie...
PLAYBOY: Kim chciałaś zostać zanim zostałaś blogerką?
ARIADNA: Najpierw marzyłam o zostaniu pisarką, później informatykiem, grafikiem, fotografem i businesswoman... Wiem, to dość różnorodna mieszanka, ale zauważ, że poniekąd moje marzenia się spełniły. Wydałam książkę, sama tworzę i obrabiam moje zdjęcia, a oprócz tego prowadzę własną firmę – niczym kobieta renesansu!
PLAYBOY: Kobieto renesansu, a uważasz, że najładniejsze jest w tobie...?
ARIADNA: „Aby mieć ładne usta – wypowiadaj miłe słowa, aby posiadać piękne oczy – poszukuj dobra w ludziach.” Tak powiedziała kiedyś Audrey Hepburn i tego się trzymam.
PLAYBOY: W redakcji PLAYBOYA dobrze wiemy, kiedy kobieta jest seksowna. Ty powiedz nam, proszę, kiedy to facet taki jest, przynajmniej dla ciebie!
ARIADNA: Mężczyzna przede wszystkim musi mnie sobą intrygować, być męski, inteligentny i czuły. Poza tym powinien mieć podobny temperament... i ładnie pachnieć!


English version:
I began the new year realising another ambitious goal - appearing in Playboy! Does that interest you? Well, around six or seven months ago I was browsing one of their magazines when my attention was drawn to the ‘Girl of the Month’ feature. At that very moment I knew that I wanted to appear in it... But soon I was heavily absorbed in work for my first photobook (you can find it <here>), which meant everything else went on the back burner. And it was only at the end of last year that I rekindled my interest in the Playboy idea. I contacted various editors and just days later I was discussing the finer points of the publication at the Playboy offices in Warsaw. Although there were many crazy - and brave - ideas for ways in which we could work together, I finally decided on an interview with two accompanying pictures. Will I ever dare to do more? I don’t know yet... When I shared the information about the publication with you on Instagram, some people naturally raced out to buy a copy. Unfortunately, many of my readers live outside Poland, which is why I received many requests to translate the interview into English. Well, it looks like you convinced me... :)

PLAYBOY: On the internet people say you have “the most beautiful legs on Polish Instagram". Are you proud of them?
ARIADNA: Sure, they are definitely my main trademark. That's why I am so eager to show them off - especially in high heels and sexy stockings.
PLAYBOY: Are you proud of anything else?
ARIADNA: Only the fact that nothing is impossible to me, so I consistently pursue my goals.
PLAYBOY: And that more than half a million people are following you on Instagram?
ARIADNA: That as well!


PLAYBOY: Have you been working at this for a long time?
ARIADNA: It has taken me a few years. The competition is huge, so from the beginning I knew that I must give my audience something special - otherwise I would get lost in the crowd. I wanted to intrigue people so much that they wanted to keep coming back for more, retaining their desire and their interest. Instagram requires quality, regularity and commitment. It’s thanks to them that I was able to establish a connection and engage with my followers, who are also happy to support my other projects.
PLAYBOY: Like the photobook and calendar that you published recently?
ARIADNA: I wanted my fans to be able to see me on paper, not just on smartphones. And, by the way, knowing that my calendar is hanging on people’s walls all over the world is an amazingly nice feeling!
PLAYBOY: What's so special about your publications?
ARIADNA: Both the book and the calendar contain a lot of previously unpublished artistic photographs which are definitely bolder than those on Instagram (a playful smile). In the book, you will also find a collection of texts in which I unveil a few secrets about my life and work...
PLAYBOY: You write on your pages that you are an "ambassador of natural femininity". What does that mean?
ARIADNA: I just never drastically interfered with the appearance of my body or face, I didn’t have any plastic surgery. My eyebrows, hair and lips are completely natural. In the Instagram world, it's getting more rare, which is why I like to emphasise it.


PLAYBOY: Do you like to pose for nude photographs?
ARIADNA: As a person who has been passionate about photography for more than a dozen years, I like to stand on both sides of the lens. I like my body and I have no objection to portraying it in pictures, but under one condition - the memory card after photoshoots must stay with me...
PLAYBOY: What did you want to be before you became a blogger?
ARIADNA: First, I dreamed about becoming a writer, later an IT specialist, graphic designer, photographer and a businesswoman... I know, it's a fairly diverse mix, but it seems that my dreams have come true somewhat. I have published a book, I create and edit my photographs myself, and in addition I run my own business - like a Renaissance woman!
PLAYBOY: A woman of the Renaissance, and you think that real beauty lies within you...?
ARIADNA: "For beautiful eyes, look for the good in others; for beautiful lips, speak only words of kindness" That's what Audrey Hepburn once said and I agree with her.
PLAYBOY: At PLAYBOY editorial, we know when a woman is sexy. So tell us, please, what makes a guy sexy for you?
ARIADNA: Above all, a man must intrigue me, be masculine, intelligent and sensitive. He should have a similar temperament... and smell nice!



20 komentarzy:

  1. Gratuluję. Ciekawy wywiad :)
    Teraz czekamy na Ciebie na okładce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Before making any comment on your latest Blog page, I, as one of your keen fans, would very much like to congratulate you, Ariadna, for yet another big achievement you have made – your another dream comes through on top of what you have achieved in 2018❗

    As you rightly mentioned the competition in the world you are in is tough and bitter; only a handful women with talent can make it all the way to the top league. And of course, Ariadna, you have made it😍

    In the interview you have mentioned one thing very important that differentiates you from the rest – “I wanted to intrigue people so much that they wanted to keep coming back for more, retaining their desire and their interest. Instagram requires quality, regularity and commitment.” As an Instagrammer and a Blogger with well over half a million followers you have establish a connection and engagement with your followers. This is easily said but very difficult to materialise – you have done this😍

    Your awesome “Photobook” and “Calendar” as well as photos on Playboy magazine all show your creative and artistic works and many are previously unpublished. The Photobook also reveals some of the secrets about you. I have been enjoying your “Photobook” and “Calendar” and now with your English translation I can enjoy the Playboy magazine article as well. For any fan of Ariadna, the Photobook and the Calendar are must item to have to enjoy her works and to support her future creative works❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Congratulations Ariadna! Appearing in Playboy is quite an accomplishment... but all the work you did, for years and years beforehand, to get to that point is what really impresses me about you. I knew, when I first met you, that you were something special. I can't wait to see what you do in the coming months and years. Keep up the great work!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ari! You are truly amazing. You've accomplished so much. Congratulation on all your hard work. Wish you many many more success. Keep it up! I am your number one fan!! ~Samuel

    OdpowiedzUsuń
  5. Uważam, że bardzo dobrze wypadłaś. Profesjonalistka, która ma wszystko pod kontrolą. Może prasa papierowa traci na znaczeniu, ale teraz możesz powiedzieć, że jesteś znana nie tylko na świecie, ale i w Polsce ;), bo Playboy to wciąż marka, lepiej tam być niż nie być. Ale bez niepotrzebnej "poprawności politycznej" - mam nadzieję, że jeszcze kiedyś pojawi się więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. This interview is wonderful and you can be really proud of it.
    there is only one small mistake ........ the most beautiful legs of Poland at Instagram ...... well, there you have to go further......that's global divine legs of an angel of sensual female beauty.... I would appreciate every inch as a work of art. I would start to caress.......oh, sorry, secret desires of a gentleman...
    Sweet and true:
    "For beautiful eyes, look for the good in others; for beautiful lips, speak only words of kindness" That's what Audrey Hepburn once said and I agree with her."

    When I read this interview, I know why you are my lady every day. Not only because of the externals, Ariadna you are a wonderful magic woman. I wanted also to ask you about the nudes. It is pure art, less is more. A friend of mine made an photo seminar for this kind of art, the shots r amazing. This is the top of the summit, but u r right if you want to receive the rights of artworks like this. If u want to try it, go on, your goddess body is made for these Bodyartwork photos.

    Congrat again for this interview with the Playboy. Thx again to take part at your private life.
    Anything else ?
    Ah, yes.....intrigue me .....I try my very best everyday, little sweet lady

    and last but not least, I take BOSS eau de toilette

    There r 10000000000 ways of love, my dear......I love u and everything of u in a very special way.

    Kisses Joerg

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten artykuł w Playboyu jest czymś wyjątkowym, czymś co tak na prawdę nakłoniło mnie do zakupienia numeru pierwszy raz od wielu, wielu lat. I nie pożałowałem! Playboy udowadnia, że zmienia się w dobrą, ciekawszą stronę, zaskakując nas obecnością mojej ulubionej blogerki na swoich łamach. Angażowanie etatowych modelek, aktorek, piosenkarek itd. stało się już zbyt oczywistym. W końcu obok typowo fizycznych cech, erotyzm buduje się też za sprawą wszechstronności, pomysłowości, charyzmy, pewnością siebie i paradoksalnie bardziej poprzez odpowiednie zasłanianie niż całkowite odsłanianie ciała :) Dla Ciebie to fajny krok wprzód i cieszę się razem z Tobą, że spełniasz swoje marzenia.
    Zastanawiam się, czym ciekawym jeszcze zaskoczy Ariadna? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje, że udało Ci się zaistnieć w "Playboyu" i dzięki za zamieszczenie wywiadu z Tobą, ponieważ dobrze jest się dowiedzieć o Tobie czegoś więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję 👏
    Bardzo fajny i ciekawy wywiad ☺
    Oczywiście tytuł jak najbardziej zasłużony ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję for the translation : ) I follow you on Instagram but for what I see you are acknowledged in your facet as blogger. I love to know you are totally natural as I think modifications as tattoos or cirugies tend to loss what makes us unique in exchange for a generic image. I'd like to know if you have a similar approach in your photography; there are photographers that, in my opinion, sacrifices the natural beauty of the persons or landscapes in order to get a stylized image. You are as beautiful as professional ^_^

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy usłyszałem o tym pierwszy raz kilka miesięcy temu, byłem przekonany, ze to żart i pozostawałem dość sceptyczny przez długi okres czasu. Udowodniłaś jednak, że potrafisz prowadzić promocję w bardzo zaskakujących miejscach ;) Trochę to machiavelliczne, moim zdaniem, ale podoba mi się to ;)

    Generalnie pytania są dość niewinne, spodziewałem się czegoś innego. Ale podejrzewam, że i tak na fali tego tekstu, większość widowni twojego bloga, a już zwłaszcza WSZYSCY ci, którzy wcześniej o Tobie nie słyszeli, będą się zastanawiać "Kiedy się ona dla nich rozbierze???"

    No nie wiem, moim zdaniem ten tekst mówi dość wyraźnie, że nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluje i zazdroszcze poniekąd

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzień dobry Ariadno.
    Cóż ja właśnie dzięki Playboyowi Cię poznałem i odkryłem.
    Choć paradoxalnie po raz pierwszy go kupiłem.
    Nie pamiętam już dlaczego ot coś mnie po prostu zaintrygowało sięgnąłem zacząłem przeglądać ale jakoś tak głupio ludzie dookoła a tam różne takie dość intymne zdjęcia i tematy także próbowałem kilka razy ale za każdym razem czułem się jakiś taki skrępowany.
    Zatem w końcu postanowiłem kupić żeby sobie swobodnie móc się zapoznać z treścią.
    A tam...
    Na samym początku:
    Dziewczyna miesiąca - Ariadna Majewska

    No i warto było kupić choćby po to żeby poznać Ciebie...
    Teraz będę mógł zapoznawać się z całym twym dorobkiem co mam nadzieję zapewni mi niezmiernie przyjemnych doznań
    (choć na razie niestety nie mam na to czasu).
    Ale cóż - tym bardziej spragniony tylko będę.
    Pozdrawiam,
    trzymaj się cieplutko Ariadno

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje. To Cię uwiarygadnia, stajesz się prawdziwa Gwiazdą.

    OdpowiedzUsuń
  15. That Audrey Hepburn quote is so beautiful... Perfectly Ari!

    OdpowiedzUsuń
  16. You are such a lovely woman, incredible legs! Love your work

    OdpowiedzUsuń
  17. Lovely legs indeed 😀
    Why are you wearing tights more often than stockings, lately?

    OdpowiedzUsuń
  18. I absolutely adore your class and beauty. It is on very rare occasions that one can find both.... My father's family lived in Gorzow Wlkp. I would appreciate it very much that, if you are ever in the area, you could please send me a few pictures of you from there since we don't have any- my father escaped from there and ended up in France where he met his bride to be,Mt mother. Thank you very much for everything you do.💖💖

    OdpowiedzUsuń

Proszę, podziel się ze mną swoją opinią - dzięki temu będę mogła udoskonalić to co robię :) Dziękuję!
- - -
Please, share your thoughts about my blog in the comments. It means a lot to me to know what you think of it! Thank you to each of you for your opinion :) I read all your comments.