1/24/2017

Żegnaj "Help! I have nothing to wear", witaj Ari-Maj.com... czyli duże zmiany!

Żegnaj "Help! I have nothing to wear", witaj Ari-Maj.com... czyli duże zmiany!
Radykalne zmiany? Wielu z nas unika ich jak ognia... i tak samo było również ze mną. Od dawna miałam świadomość, że jeśli pragnę rozwijać bloga, muszę podjąć parę istotnych decyzji, ale wciąż odkładałam je na później...
Naszym paradoksem jest to, że jednocześnie kochamy zmiany i ich nienawidzimy. Tym, czego naprawdę chcemy jest sytuacja, gdy rzeczy pozostają takie same, ale stają się lepsze.  [Sydney J. Harris]




Wszystko zaczęło się w maju '15 - nareszcie udało mi się przełamać i zmieniłam wygląd na bardziej przejrzysty, a także zdecydowałam się na założenie konta na Instagramie. W ciągu tego czasu, mój styl mocno ewoluował - z nieśmiałej szczuplutkiej dziewczyny, przeobraziłam się w uwielbiającą podkreślać swoją figurę kobietę. Pomimo tego, czułam ciągły niedosyt. Zabawny, lecz niepraktyczny adres oraz tytuł bloga (Help! I have nothing to wear!) bez wątpienia wymagał zastąpienia go czymś krótszym i łatwym do zapamiętania, a wykonany przeze mnie szablon - choć estetyczny i klarowny - nie należał do zbyt funkcjonalnych.

Prawie tysiąc postów, które stworzyłam dla Was w ciągu ostatnich lat, wymagało dobrego uporządkowania. Chciałam, aby każdy mógł w łatwy sposób odnaleźć interesujące go treści oraz zdjęcia. Stąd narodził się pomysł stworzenia kilku kategorii tematycznych (menu) oraz tagów z nazwami poszczególnych elementów garderoby. Zależało mi również na możliwości eksponowania wartych uwagi postów, a także łatwiejszym dotarciu do archiwalnych wpisów. W mojej głowie powoli powstawał zarys projektu, dzięki któremu pragnęłam urzeczywistnić swoje marzenia o nowoczesnym, użytecznym wyglądzie bloga. Przez kilka tygodni uważnie przyglądałam się wartym uwagi stronom, a także pochłaniałam wiedzę na temat pisania szablonów. Na początku planowałam stworzyć go w pełni samodzielnie, jednak po kilku zarwanych nocach, podjęłam decyzję o oddaniu się w ręce profesjonalistki. Nad stworzeniem obecnej wersji pracowałyśmy przez tydzień - zależało mi na dopracowaniu najdrobniejszych detali. Współpraca okazała się bardzo owocna - to zdecydowanie jedna z lepszych inwestycji, na które zdecydowałam się w ostatnim czasie.





To jednak nie wszystko! Zdaję sobie sprawę, że większość osób zagląda tu dla zdjęć - ale od dawna czuję potrzebę, aby dzielić się z Wami czymś więcej. Pragnę inspirować, dawać emocje, ale przede wszystkim ofiarować Wam więcej siebie - nie tylko tajemniczo zerkającej z kolorowych fotografii, ale również siedzącej przed klawiaturą, dzierżącej w dłoniach aparat, czytającej wciągające książki, ćwiczącej na siłowni i podróżującej w fascynujące miejsca.

Będę wdzięczna, jeśli dacie znać, jak podoba się Wam nowy wygląd bloga - wszelkie sugestie mile widziane! Koniecznie podzielcie się również swoimi pomysłami na wpisy - jeśli przypadną mi do gustu, postaram się je zrealizować :) Zachęcam zwłaszcza osoby, które na co dzień nie udzielają się w komentarzach - pamiętajcie, że to także od Was zależy, w jakim kierunku będzie rozwijać się mój blog.

English version:
Radical changes? Many of us avoid them like the plague... and I am no different.
For a long time I was aware that if I wanted to improve my blog then I would have to make a few important decisions, but I still put them off until later….
Our dilemma is that we hate change and love it at the same time; what we really want is for things to remain the same but get better. [Sydney J. Harris]






It all started in May 2015 when finally I was able to break through and changed the design of a previously more transparent website. It was also when I decided to start using Instagram. Since then, my style has evolved greatly - from a shy, skinny girl to a woman with lots of self-confidence who likes to emphasise her body shape. Despite this, I never felt satisfied. My funny, but impractical, domain name and the title of the blog – Help! I Have Nothing To Wear! – undoubtedly needed replacing with something shorter, snappier and easier to remember. And the template, which was made by me, although aesthetic and pleasing on the eye was not very functional.

Nearly one thousand posts, which I have published for you over the years, required a lot of organising, and I wanted to enable everyone to find interesting content and images on the site as easily as possible. Hence the idea to create a number of themed categories (menu) and tags covering the type and style of clothes. I also wanted more important posts to stand out and for posts to be reached more easily via the archives. In my head slowly arose the outline of a project which would allow me to realise my dream of having a modern, bright and easy-to-navigate blog. For several weeks, I carefully studied many other top sites and threw myself into learning everything there was to know about writing templates. Initially, I planned to build the site on my own, but after a few sleepless nights I made the decision to seek the expertise of a professional. We worked on the current version for a week as I wanted to refine even the finest details. And the joint venture proved very fruitful and it's definitely one of the better investments I have made, despite being one that was made at the last minute.



But that's not the end of the story. I realise that most people look at my blog to see pictures of me, but for a long time I have felt the need to share more with you. I want to inspire, to evoke emotion, but I above all I want to offer a little more of myself to you – not just mysteriously gazing from colour photographs, but also sitting in front of the keyboard, keeping the camera in my hands, reading captivating books, training in the gym, and travelling to fascinating places.

I would be grateful if you could let me know your thoughts on the new-look blog - and any suggestions are always welcome! And feel free to offer ideas on future entries, because if they appeal to me I will try to bring them to life! :) And I would especially like to encourage people who don't as of yet comment on my posts - remember, it also depends on you in which direction my blog will develop.





Czarna długa suknia z rozcięciami po bokach - CNdirect.com

1/21/2017

Najbardziej zmysłowe piosenki, które poznałam w ciągu mojego życia - część XIII

Najbardziej zmysłowe piosenki, które poznałam w ciągu mojego życia - część XIII
Dzisiejszą listę piosenek wzbogaciłam wyjątkową sesją w czerni, która zainteresuje czytelniczki sz...

1/19/2017

Zielona sukienka mini, jeansowa kurtka, rajstopy w kropki i torba z napisem

Zielona sukienka mini, jeansowa kurtka, rajstopy w kropki i torba z napisem
W środku zimy przynoszę Wam trochę lata. Zwykle możecie oglądać mnie w wydaniu eleganckim, ale tym...

1/17/2017

Szary długi płaszcz, długie zamszowe kozaki na obcasie i czarny kapelusz

Szary długi płaszcz, długie zamszowe kozaki na obcasie i czarny kapelusz
Ostatnia zimowa stylizacja wywołała niemałe poruszenie ;) Część z Was poczuła niedosyt i prosiła ...

1/15/2017

Najbardziej zmysłowe piosenki, które poznałam w ciągu mojego życia - część XII

Najbardziej zmysłowe piosenki, które poznałam w ciągu mojego życia - część XII
Noszenie prześwitujących bluzek stanowi nie lada wyzwanie. Odważne przejrzyste materiały warto łąc...